Czwartek - --
Piątek - --
Sobota - --

19-05-2011 12:26

rozmowa z Darią Salamon - projektantką, założycielką pracowni mody Fanfaronada fanfaronada.eu

- Jaką Twoim zdaniem rolę pełni strój?
Stój pełni wiele, bardzo wiele ról, pomijając tę najbardziej oczywistą - okrywania nas przed chłodem. Strój jest przede wszystkim sposobem komunikacji i wyrażania siebie. Niektóre osoby czują potrzebę ekspresywnego wyrażania własnej osoby, strojem podkreślają swoją odmienność i indywidualność, a są również tacy, którym na tym nie zależy, ponieważ mają inne priorytety w życiu. Wszystkie formy są dozwolone. Jestem daleka od tego by komukolwiek coś narzucać.

- Czy według Ciebie strój to bardziej ubranie czy przebranie?
Ubranie. Oczywiście granica do przebrania jest bardzo płynna i łatwo ją przekroczyć, ale ja traktuję strój głównie jako ubranie - ekspresję emocji i siebie. I przede wszystkim zabawę, bo to też jest ważne, aby w ubieraniu i z ubierania mieć przyjemność.

- W jaki sposób strój może stać się środkiem ekspresji, wyrazem nastroju, przekonań?
Poprzez krój, kolor. Poprzez dobranie odpowiednich części ubrania, dodatków. Poprzez cytowanie kogoś z przeszłości bądź poprzez powtórzenie jakiegoś stylu. Żyjemy w czasach w których wszystko jest dozwolone, w przeciwieństwie do minionych dekad. Od lat 50-tych do lat 70-tych, a nawet 80-tych, kiedy ubiór był wyrazem stylu życia, kiedy funkcjonowały bardzo silne subkultury głównie napędzane przez młodzież - strój był wyrazem stylu bycia - życia, to była ich filozofia, zazwyczaj związana z przeciwstawieniem się jakimś konwencjom, ruchom politycznym etc. W dzisiejszych czasach młodzież jest wygodna, nie ma powodów do kontestowania, przeciwstawiania się społeczeństwu. Brakuje silnego zainteresowania polityką. Możemy bawić się i cytować minione dekady. Dziś mogę być w latach 80-tych w stylu Madonny, a jutro założyć dzwony i kwiecistą koszulę.

- Jakich środków używasz do kreowania strojów: koloru, materiału, faktury?
Wszystkich powyższych. Wydaje mi się, że musi stać za tym pewna motywacja. Zależy w jakim segmencie się poruszamy. Jeżeli kreuję dla kogoś, muszę w dużym stopniu odnieść się do potrzeb i funkcji jakie ma spełniać dany strój i jaki ma być tego efekt. Jeżeli tworzę autorską kolekcję, dochodzą kolejne elementy. Oczywiście, jeżeli chcę aby zaprojektowane ubrania się sprzedały, nie zawsze bowiem szyję dla samej idei, muszę kierować się funkcjonalnością, trendami - choć staram się ślepo za nimi nie podążać. Na razie nie bazuję na masowej produkcji, jednak musi w tym być element tego, co zachęci ludzi. Moją ambicją jest aby moje stroje różniły się od tego, co jest na rynku. Z doświadczenia wiem, że im bardziej udziwnię swój projekt, im bardziej jest szalony i odbiegający od mody użytkowej, to mimo mojej satysfakcji, ten ciuch "wisi". Mogę go pokazać, wypożyczyć do sesji zdjęciowej, jednak rzadko znajduje odbiorcę - wtedy to jest bardziej zabawa. Rynki są różne. Inne rzeczy cieszą się zainteresowaniem w Szczecinie, inne w Berlinie, zatem trzeba się kierować różnymi kryteriami.

- W jaki sposób podchodzisz do stroju codziennego? Co go wyróżnia od kostiumów, projektów szykowanych na daną okazję?
Strój codzienny zdecydowanie musi być funkcjonalny. Strój szykowany na okazję cechuje pewna jednorazowość - może być bardziej odważny, wyjątkowy w swojej formie, szalony, w zależności od okazji oraz tego gdzie i kto w nim wystąpi. Strój codzienny musi zaś nam służyć. Oprócz tego, że będzie akceptowalny wizualnie, powinien korespondować z naszymi zadaniami życiowymi.

- Jak się ubierają szczecinianie?
Generalnie Szczecin nie jest ciekawym dla oka miastem jeżeli chodzi o modę. Ludzie kierują się tym, co mamy w sieciówkach Mango, H&M, ZARA. Oczywiście mamy świetnie ubranych ludzi, ale to zależy w jakich kręgach się pojawiamy. Nie chcę i nie lubię oceniać mody. Ktoś, kto po prostu zakłada t-shirt i jeansy może świetnie wyglądać, ponieważ to mu pasuje i dobrze się w tym czuje (ale to głównie dotyczy ludzi, którzy przywiązują uwagę do swojego wizerunku). Dobrze ubranymi ludźmi nazwałabym tych, którzy przykładają wagę do swojego ubiór i chcą być w tym indywidualni. Nie chcą kopiować, szukają, próbują sami dobrać pewne elementy swojego stroju. Mieszają, miksują i eksperymentują. Ale do tego potrzeba z pewnością trochę odwagi.
Artykuł z numeru: [#4] 02/2011
0
komentarze