Piątek - --
Sobota - --
Niedziela - --

19-05-2011 12:01


Wiecej płyt:
Dyplomowany drukarz i wiolonczelistka po dwóch latach pogrywania, podśpiewywania, przesłuchiwania, pisania i po wielu muzycznych próbach kompletują band do trio i rozpoczynają swą muzyczną podróż. Nagrali już czwarty studyjny album "Magic Central", który wydają również na winylu.

Mowa oczywiście o nikim innym jak o Breath Owl Breath.
Początek albumu budzi nieodparte wrażenie znajomości tego typu brzmień - na myśl przychodzą skojarzenia z Damianem Ricem, albowiem pierwsze songi oparte są na konwencji męskiego i żeńskiego śpiewu, z towarzyszącymi dźwiękami wiolonczeli i gitary akustycznej.
Jednak im dalej w las tym więcej dźwięków i na "magicznym centrum" coraz bardziej rozpychają się instrumenty perkusyjne, od klasycznej perkusji do indiańskich bębnów, przez różne muzyczne zabawki, grzechotki, a nawet banjo. Balladowe piosenki nabierają wymiaru bajkowych opowieści zza siedmiu gór i rzek, jak choćby "Dragon" (opowieść o korespondencyjnej miłości smoka i księżniczki sprzed powstania stereo).

Bardzo przyjemna i łagodna płyta z drugim dnem, które bardziej napawa uśmiechem niż dobija ciężarem obecnego na niej smutku.

wyd. Hometapes