Niedziela - --
Poniedziałek - --
Wtorek - --

06-07-2011 10:05

Ruch praw zwierząt w Polsce rozwija się powoli. Część osób już wie, że zwierzę w cyrku nie jest szczęśliwe a wegetarianizm to nie jedzenie trawy. Nie wrzuca się już nas nagminnie do jednego worka z ekologami czy zielonymi; chociaż większość z nas interesuje się ochroną środowiska, obrona zwierząt to coś innego.
Jednak wciąż potrzeba prężnie działających aktywistów i ludzi do pomocy.


Eksploatacja zwierząt w dzisiejszym świecie jest niewyobrażalna. Aktywiści prowadzą akcje i kampanie dotyczące zabijania zwierząt na futra i skóry, przewożenia żywych, stłoczonych zwierząt w ciężarówkach, wykorzystywania ich w cyrku, poddawania absurdalnym testom... Czy wobec tak poważnych spraw można znaleźć miejsce na wesołe i pozytywne akcje oraz poczucie humoru?

Działając na rzecz wyzwolenia zwierząt trzeba mieć świadomość powagi tematu i ogromu cierpienia, ale trzeba także pamiętać o tym, że potrzebujemy pozytywnych bodźców a drastyczne zdjęcia z rzeźni mogą spowodować, że część osób na ich widok się odwróci. Jednak o poważnych rzeczach można mówić w sposób wesoły z pewnym wyczuciem.

Niedawno w Szczecinie miał miejsce kolejny protest pod cyrkiem. Tym razem aktywiści byli przebrani za klaunów. Ludzie byli zaskoczeni, że kolorowy klaun daje im ulotkę o cyrku bez zwierząt. Innym przykładem miejskiego wesołego działania jest teledysk "Demo.mas."
gdzie maskotki protestują w obronie zwierząt. W chwytliwy i zarazem ciekawy sposób opowiada także "Meatrix" mówiący o hodowli przemysłowej.

Jeżeli chcecie podyskutować o tym w jaki sposób należy mówić o prawach zwierząt, zapraszam na lipcowe spotkanie z weganizmem ( niedziela, 24 lipca ).
Obejrzymy animowany film "Free Jimmy/ Uwolnić słonia" (tylko dla dorosłych), odcinek Simpsonów, w którym Lisa przechodzi na wegetarianizm oraz szczeciński teledysk "Demo.mas" wraz z niepublikowaną wersją "Make of Demo".