Wtorek - --
Środa - --
Czwartek - --

30-06-2011 20:01

Teatr Współczesny nieustannie mocno widoczny na kulturalnej mapie Szczecina. Kolejne potwierdzenie tej tezy to Nagroda Artystyczna Miasta Szczecina przyznana w tym roku dla zespołu artystycznego. Ten sezon jest dla niego wyjątkowy - teatr kończy 35 lat, obejrzeliśmy właśnie 200. premierę, a w grudniu szykuje się jubileusz 20-lecia pracy Anny Augustynowicz.

Za co lubimy Współczesny? Za wysoce artystyczną kreację przedstawień, sceniczną odwagę oraz umiejętność rozmowy z widzem o sprawach istotnych i o rzeczywistości, która dotyka nas w sposób bolesny, ale także pozwala na uśmiech. Przyjrzyjmy się premierom jubileuszowego sezonu.
Wojtek Klemm, którego znakiem rozpoznawczym w teatrze jest niemiecka estetyka, wystawił na dużej scenie "Judytę" Fredericha Hebbla. Historia o biblijnej morderczyni była także próbą poznania anatomii wielkiego zbrodniarza u władzy - Holofernesa. Spektakl zobaczyli niedawno widzowie w Getyndzie (Niemcy) na festiwalu "Neues Aus Polen".
W Teatrze Małym pojawiła się adaptacja tekstów rosyjskiego pisarza Arkadija Awerczenki, który o człowieku potrafi pisać z uśmiechem.
Całkiem serio do tematu rodziny, jej uwikłań i traum podeszła natomiast Natalia Korczakowska wystawiając własny scenariusz na bazie "Pelikana" i "Spowiedzi szaleńca" Strindberga.
Na jubileuszowe obchody teatr puścił do widzów oko i szeroko się uśmiechnął, odchodząc nieco od estetyki kojarzonej od lat ze sceną. Zobaczyliśmy "Ożenek" Gogola w reż. Justyny Celedy grany farsowo, dynamicznie, z precyzją starań o rozbawienie widza.
Na koniec na dużej scenie pojawił się tekst Sarah Ruhl "A komórka dzwoni". Historia o kobiecie, która pragnie zmienić wizerunek nieżyjącego mężczyzny, z wątkiem politycznym w tle, potwierdziła świetną kondycję i wyczucie scenicznego smaku, które jest znakiem rozpoznawczym sceny.

W uzasadnieniu Nagrody Artystycznej Miasta Szczecina wymieniano nagradzane i chętnie oglądane przez widzów na festiwalach w Polsce spektakle z ubiegłego sezonu: "Getsemani" i "Migrenę" w reż. Anny Augustynowicz oraz "Utwór o Matce i Ojczyźnie" w reż. Marcina Libera. Te spektakle to kanon obowiązkowy każdego teatromana w Szczecinie i nie tylko.  

Piszę z perspektywy osoby, która Teatr Współczesny bardzo lubi, która jest jego stałym widzem, która miała przyjemność poznać go bliżej. Myślę, że wszyscy, którzy tam bywają dzielą mój entuzjazm. Wiem, że stali widzowie, będąc również wymagającymi i krytycznymi, przychodzą na kolejne przedstawienia, aby móc dyskutować, spierać się, szukać i poznawać siebie poprzez sztukę. Dobrze mieć w mieście taki Współczesny.
Artykuł z numeru: [#9] 07/2011
0
komentarze