Czwartek - --
Piątek - --
Sobota - --

07-01-2012 11:49

Zmuszona jestem czynić silne starania by uniknąć cytowania samej siebie. Zarówno w stosunku do idei Festiwalu digital_ia i sztuki cyfrowej w ogóle, jak i w stosunku do nasuwających się skojarzeń z gdańskim Festiwalem Narracje.

Digital_ia są atrakcyjne w dużej mierze ze względu na zaawansowane rozwiązania technologiczne prezentowanych prac.
Moją radość, czy wręcz satysfakcję, spowodowało pewne wyznanie organizatorów. Przedstawiane dzieła są (będą) nie tylko dialogiem między twórcą a artystą, ale także, a być może przede wszystkim, między twórcą a naukowcem, a same projekty niejednokrotnie są (będą) nie artystyczne, lecz naukowe właśnie.

Cyfrowa powtarzalność
Nie raz, nie dwa, w dziejach historii działo się tak, że ten sam pomysł, innowacyjne rozwiązanie czy wynalazek, pojawiały się w dwóch odrębnych głowach, na dwóch krańcach świata.
W przypadku sztuki cyfrowej widzimy pewne tendencje i zastosowania, powtarzające się podczas różnorakich, niezależnych od siebie imprez.
Zapoznając się z materiałami zapowiadającymi Festiwal digtal_ia.12 najciekawsze wydają mi się projekty francuskiego duetu Scenocosme. Być może dlatego, iż jedna z ich prac jednoznacznie kojarzy mi się z inną, prezentowaną podczas ubiegłorocznych, wspomnianych już gdańskich Narracji.
AkuosmaFlore, bo o tym projekcie tego francuskiego duetu mowa, jest "instalacją interaktywną prezentującą mały ogród, w którym umuzykalnione rośliny reagują na delikatny dotyk".
W oglądanej ubiegłej jesień w Gdańsku pracy "Habitat", autorstwa Niemki Rosmarie Weinlich, bodźcem oddziałującym na rośliny było światło.

Kolejną "powtarzalnością" jest aplikacja, którą możemy wgrać na telefon bądź ipoda i używać podczas festiwalowego weekendu.
Ilekroć jestem w krakowskim Muzeum Narodowym oglądam prezentowany tam w ramach ekspozycji stałej film mówiący "że wszystko już było". I bawi mnie to niezmiennie. Myślę, że powszechnie znany jest stosunek wielu z zaangażowanych w organizację digital_iów osób: "w sztuce, tej klasycznej, wszystko już było". Mnie ogarnia refleksja, że może w sztuce w ogóle, w ideologii i w świecie wszystko już było.

Artystyczna nieprzewidywalność
Pewnie tak jest, "że wszystko już było". Wybieramy jedynie zróżnicowane formy, aby na nowo przedstawić te same wartości czy uzewnętrznić te same emocje. Czasem - tylko po to, aby popisać się ultranowoczesnym wynalazkiem lub doskonałym akademickim warsztatem. I niech tak pozostanie. Próbujmy, nie potępiając i nie skreślając niczego z góry. Może coś jeszcze na nas wpłynie... Może, pomimo tej powtarzalności, coś dla mnie i dla Ciebie będzie nowe i odkrywcze. Może wywrze na nas wrażenie, bez względu na to, której dziedziny sztuki będzie TO dotykać.

Punktem programu, który wywiera na mnie szczególnie mocno mieszane uczucia, i to nie ze względu na artystyczne czy technologiczne aspekty, to "Deus Cantando" - zapowiedź inSPIRACJI/ apocalypse 2012. Przez ten zabieg odnoszę wrażenie, iż niewiele brakuje, aby w 13 Muzach odbywało się jedno całoroczne wydarzenie.

Najciekawszą częścią, która ostatecznie przekonała mnie do uczestnictwa w digital_iach, jest koncert Igora Boxxa. Ale o tym może napisze ktoś inny?