Poniedziałek - --
Wtorek - --
Środa - --

01-09-2011 23:33


Wiecej płyt:
Portugal. The Man - wbrew temu, co sugerować mogłaby nazwa zespołu - pochodzą z Alaski (choć rezydują obecnie w Portland). Jednak próżno w ich muzyce szukać chłodu i wiecznej zmarzliny. Już prędzej wytrwałości w przebijaniu się z punktu A do B.

Krok za krokiem, w regularnych odstępach, konsekwentnie idą do przodu. Wydając nowy album rok po roku z zadziwiającą konsekwencją, za każdym razem robią postępy. Tym samym "In The Mountain, In The Cloud", czyli ich szósta płyta (nie licząc EP-ek) jest najlepszą w ich dyskografii.
Rzadko trafiają się krążki, na których wszystko jest dokładnie tam, gdzie być powinno. W obrębie każdego utworu gitary, perkusja, bas, trąbki, klawisze, skrzypce i dość wysoki wokal współbrzmią idealnie. Każdy z utworów wynika z poprzedniego i wprowadza w następny.
To, że autorem wszystkich jest John Gourley, na pewno nie przeszkadza, ale ileż razy tego typu twórczy autokraci gubili się we własnych wizjach? Tymczasem u "człowieka zwanego Portugalią" indywidualność lidera objawia się w czymś innym - cały czas robi swoje nie zważając na trendy, wymogi przemysłu czy oczekiwania słuchaczy.
I dzięki temu fanów z roku na rok, z płyty na płytę jest coraz więcej i więcej. A Gourley chyba doskonale zdaje sobie z tego sprawę, śpiewając w "All Your Light (Times Like These)", że jest cieniem większego człowieka, żarzącym się z każdym rokiem jaśniej.

dystr. Atlantic, 2011
Artykuł z numeru: [#11] 09/2011
0
komentarze